środa, 3 marca 2021


Dziś, z okazji tego, że Lingwistkę po godzinach (czyli mnie) obserwuje już ponad 100 osób (czyli Was), za co bardzo Wam dziękuję, przychodzę z porcją wiedzy dla większości z nas cudownie bezużytecznej, ale bardzo przyjemnej, kto bowiem nie lubi bawić się w językowego detektywa i tropić śladów wspólnej przeszłości w słowach, którymi posługujemy sę na co dzień?


Tak jak obiecałam w stories, zapraszam na post z liczbą sto w roli głównej. No, może nie do końca głównej, ale istotnej, od słów oznaczających STO wzięło bowiem swoją nazwę zjawisko, o którym chcę Wam dziś opowiedzieć.

Po rozpadzie praindoeuropejskiej wspólnoty językowej, w różnych podrodzinach wywodzących się od wspólnego, PIE przodka, zachodziły różne zmiany. Jedną z nich było przejście odziedziczonych z PIE spółgłosek *ḱ, *ģ i *ģh (h oznacza przydech czyli dodatkowy dźwięk h towarzyszący wymowie danej głoski) w głoski takie jak s, sz, ś, c, cz, ć, z, ż, ź, dz, dż lub dź w jednej grupie języków albo w głoski k lub g w drugiej. Brzmi skomplikowanie? Na razie zerknijcie na plansze, a zaraz dojdziemy do przykładów i wszystko będzie jasne!

[kliknij, aby powiększyć]

[kliknij, aby powiększyć]


Języki indoeuropejskie, w których w miejsce *ḱ, *ģ i *ģh  pojawiły się te wszystkie syczące i szeleszczące s, z, dz itd nazywamy językami satemowymi, a pozostałe – kentumowymi. Nazwy te pochodzą od.. słów oznaczających, a jakże! STO w dwóch językach reprezentujących owe grupy. Wspólne, PIE sto rekonstruujemy jako *ḱm̥tóm. W języku awestyjskim (jeden z najstarszych języków perskich) wyraz ten ewoluował do SATEM a w dawnej łacinie do CENTUM (wym. /kentum/). I stąd nazwy.

[kliknij, aby powiększyć]

[kliknij, aby powiększyć]


Do grupy satemowej należą języki z podrodzin indo-irańskiej (do której należał awestyjski), bałtyckiej i słowiańskiej, a do kentumowej pozostałe: italskie (wspomniana łacina), celtyckie, germańskie, grecki, tocharskie i anatolijskie (plansza 6).

Polski, jak wiemy, jest językiem słowiańskim, czyli należącym do grupy satem i w słowie sto mamy głoskę s 😊 A na przykład w kentumowej grece sto to ἑ-κᾰτόν /he-katon/ (skojarzcie z hekatombą – nie mylić z hatakumbą 😉 – czyli ofiarą ze stu wołów). Jest k? No jest! Fajne?

[kliknij, aby powiększyć]


Porównajcie sobie np. polskie słowo znać i angielskie know czy greckie γνῶσις /gnosis/ - ‚poznanie‘ albo polskie serce i łacińskie cor lub greckie καρδία /kardia/. Albo polską żonę i angielską.. queen! Tak! Upraszczając oczywiście bardzo ciekawe koleje losu wyrazu queen, w finale dociekań etymologicznych dochodzimy do tego, że żona i królowa mają wspólny źródłosłów, jakim jest PIE słowo *gʷen- oznaczające kobietę. A gdyby tłumacz filmu The Quick and the Dead nie spał na zajęciach z gramatyki historycznej, pewnie nie przetłumaczyłby tego tytułu jako Szybcy i martwi, bo wiedziałby, że słowo quick pochodzi z PIE rdzenia *gʷei-, od którego pochodzi też polski wyraz żywy (i znaczy również to samo) :P We wszystkich tych przykładach PIE spółgłoski *ḱ, *ģ przechodzą w satemowym polskim w z, s lub ż, a w językach kentumowych w k i g.

[kliknij, aby powiększyć]

[kliknij, aby powiększyć]


Podział języków na grupy satem i kentum uważano za jeden z pierwszych i podstawowych podziałów różnicujących języki wywodzące się od wspólnego PIE przodka. Początkowo sądzono w ogóle, że wymiana ta w prosty sposób dzieli języki indoeuropejskie na satemowe języki wschodnie i kentumowe zachodnie, koncepcję tę jednak nieco zaburzyło odkrycie języków tocharskich, których używano na wschód od grupy satem, a które są ewidentnie kentumowe. Przyjęto więc nową teorię, wg której języki satem to języki centralne, a języki kentum – peryferyjne. Wiemy też, że kentumizacja w językach peryferyjnych nie zachodziła jednoetapowo, przypuszcza się więc, że języki kentum to języki, które jako pierwsze opuściły wspólnotę praindoeuropejską i zaczęły się oddalać w różnych kierunkach, natomiast języki satemowe dłużej pozostały w centrum, gdzie zaszedł proces satemizacji a dopiero potem rozeszły się w swoje strony.

No, to chyba tyle 😊 Mam nadzieję, że udało mi się Was choć trochę zaciekawić i obudzić w Was żyłkę językowego detektywa!

Jeszcze raz wielkie dzięki za to, że tak licznie śledzicie językowe ciękawostki, które tu serwuję, dodam, że coś w zanadrzu mam coś równie fajnego o liczbie miliard :D No, o tysiącu też coś się znajdzie 😊 Trzymajcie się i do następnego, będzie o marcu!

Prześlij komentarz