czwartek, 11 marca 2021


Zanim skończy się marzec spieszę do Was z postem o tym, skąd wzięły się jego nazwy w językach słowiańskich!


W marcu do klubu języków używających nazw miesięcy pochodzących z łaciny dołącza.. polszczyzna! Tak, tak, polski marzec, podobnie jak np. rosyjski март, słowacki marec czy łużycki měrc pochodzi od łacińskiego Mārtius czyli 'miesiąc poświęcony bogu Marsowi‘. Wrócimy jeszcze do niego, a tymczasem przyjrzyjmy się słowiańskim nazwom trzeciego miesiąca.

Tym razem zacznijmy może od kaszubskiego. Tu marzec to strëmiannik czyli 'miesiąc, kiedy ruszają strumienie', wcześniej skute lodem.

Po czesku trzeci miesiąc to březen. Nazwa ta pochodzi od słowa bříza (z prasłowiańskiego *berza 'brzoza') – jest to więc 'miesiąc, kiedy brzozy puszczają sok'. Taka sama jest oczywiście etymologia ukraińskiego березень /berezeń/. Brzeźniem nazywano też marzec dawno temu w Polsce, a inna stara polska nazwa tego miesiąca to kazidroga – marzec to 'miesiąc, który psuje drogi', zapewne w związku z roztopami.

Ciekawie rzecz ma się w białoruskim, gdzie marzec to cакавік, czyli 'miesiąc, kiedy w drzewach zaczynają krążyć soki', czyli właściwie.. brzezień 😊 Nazwa ta pochodzi od prasłowiańskiego sokъ, oznaczającej dowolną 'substancję płynną pochodzenia roślinnego'. To bardzo stare słowiańskie słowo.

Został nam jeszcze chorwacki ožujak, dawniej *lъžujьkъ, od prasłowiańskiego *lъžь czyli 'kłamstwo, oszustwo' (por. polskie łgać). Ožujak więc to 'oszukańczy miesiąc', w końcu: w marcu jak w garncu 😊

No dobrze, ale co z tym polskim marcem? Jak to się stało, że wśród nazw miesięcy pochodzenia słowiańskiego zaplątał się nam taki łaciński wyjątek? A właściwie dwa wyjątki, bo maj również pochodzi z łaciny ('miesiąc poświęcony bogini Mai'), pozostałe polskie nazwy miesięcy rzeczywiście są słowiańskie. Dawniej w Polsce używano tylko nazw łacińskich – do XVII w. powszechnie, w piśmiennictwie spotkać je jednak można aż do wieku XIX. Ostatecznie zdecydowaliśmy się używać nazw rodzimych, wywodzących się z tradycji rolniczej, pozostawiliśmy w kalendarzu jedynie pochodzące z łaciny (a przyjęte zapewne za pośrednictwem niemieckiego) nazwy marca i maja. Dlaczego akurat te?

Jak zwykle trudno powiedzieć z całą pewnością, nie znalazłam na ten temat żadnych artykułów, myślę jednak, że powody mogą być dwa. Po pierwsze do marca i maja łatwo dopisać ludową etymologię, łatwo wytłumaczyć sobie ich pochodzenie na gruncie polszczyzny. Zapewne spotkaliście się z koncepcją, wg której słowo marzec pochodzi od mazania. W marcu są roztopy więc miałby to być 'miesiąc, w którym wszystko się maże'. A maj to z kolei 'miesiąc, kiedy świat się mai'. Spróbujcie w ten sposób wytłumaczyć sobie słowo februar albo np. oktober 😊

Marzec i maj to też słowa, od których utworzyliśmy z czasem wiele wyrazów pochodnych. Od marca pochodzi np. słowo marcować, od maja zaś maić, czy umajony („Chwalcie łąki umajone“). Słowa te dobrze nam się osłuchały, zadomowiły w polszczyźnie więc zostały. A może macie jakieś inne pomysły? Zapraszam do dyskusji! 😊

Prześlij komentarz